Przejdź do głównej zawartości

sukienka z Burdy nr 118, 3/2013

Kupiłam pierwszy raz miesięcznik "Burda" i postanowiłam nauczyć się szyć z gotowego wykroju. Wybrałam najprostszą (takie miałam pierwsze wrażenie) sukienkę nr 118:


Kupiłam uwaga: ZIELONY kolor i postanowienie brzmiało: chcę zwykłą, prostą zieloną sukienkę.

Sukienka wyszła świetnie! Wręcz idealna! tyle, że całkowicie niezgodna z wcześniejszym planem:

 
Powodem nie jest moje zmienne zdanie, lecz wpadki! I to jedna po drugiej...
 
A zaczęło się tak...
 
 
Zapoznanie z wykrojem i wycinanie zajęło mi ponad 2 godziny...




 
W momencie, kiedy skroiłam wszystkie części podszewki materiału, zorientowałam się, że coś się nie zgadza...!
Zaliczyłam ogromną wpadkę! Części podszewki jest więcej niż materiału na sukienkę! Przeoczyłam odrysowania jednej części zielonego materiału, środka pleców! A resztki materiału pociełam tak krzywo (bo myślałam, że się nie przydadzą), że nie starczyło na tę część pleców!!!
Póki co, wzięłam się za zszywanie podszewki. Miałam nadzieję, że w między czasie przyjdzie pomysł jak wybrnąć z tej kiepskiej sytuacji...
 
 
Wymyśliłam!
Brakującą część pleców zrobiłam czerwoną ( na szczęście posiadałam podobny elastyczny materiał). Aby efekt był bardziej "głęboki" postanowiłam wszyć na szwach czerwone lamówki.
Zdałam sobie sprawę jak bardzo utrudniłam sobie pracę, ale nie miałam innego wyjścia!
 
 

 
Nie może być przecież w całej sukience tylko jeden "czerwony skrawek" materiału na plecach, więc kombinuję dalej...
Postanowiłam pociągnąć czerwony kolor z tyłu aż do dołu. Wiązała się z tym całkowita zmiana wcześniej wyciętej zielonej formy, więc: zielone obciełam, czerwone doszyłam...

 
Zapasy szwu z pod spodu obszyłam ściegiem zygzakowym podwijając pod spód materiał, by go ładnie schować.
 
 
No i czas na fastrygowanie dekoltu ... Jak ja to uwielbiam!!! bleee ;///
Jeszcze z tą czerwoną lamówką...  katastrofa.
No ale podszewkę trzeba jakoś przecież przyszyć... starannie i  równo..




 
Sukienka przybiera pomału formę, ale do efektu końcowego jeszcze daleeeeeeeeeeko......
 
Czas na zamek.
Zamki wszywa się z reguły łatwo, ale... ta sukienka ma szew na środku z lamówką i tu pojawił się problem. Musi sie zgadzać równe ułożenie szwu i zakończenie zamka, a u mnie to sie z nie zgadzało. Jak wszyje równo na szwie, to nie zgadza się zakończenie... i odwrotnie... Dwa razy prułam zamek, aż w końcu musiałam odpruwać kawałek sukienki i zszywać na nowo... Musiałam gdzieś wcześniej popełnić błąd... choć to zaledwie 4 mm różnicy...;/
 

 
Potem wzięłam się za zszywanie boków podszewki. W końcu mogłam sprawdzić, czy sukienka będzie na mnie rzeczywiście pasować :)
Pasuje idealnie:)

 
Kolejna wpadka. Rękawy zszywam na końcu. I chyba powinnam zrobić to wcześniej, jak pisało w miesięczniku. Ale jakoś nie mogłam sobie tego wyobrazić. Zszyłam więc swoim sposobem z tasiemką wzmacniającą. Czyli fastrygowanie i zszywanie... A te zakręty pod pachami były gorszym horrorem od zamka (bo materiał jest sztywny, do tego dochodzi taśma i podszewka...)

 
Po zszyciu rękawów zszyłam boki sukienki i tu była tez mała wpadka, bo jeden bok zszyłam o 3 mm węższy, by sukienka nie była zbyt szeroka w pasie, ale podczas przymiarki w jednym boku mnie coś uwierało, lekko cisło! I już wiem, że na przyszość to zwężać po obu stronach po 1,5 mm, a nie z jednej strony;P niby logiczne, ale jak człowiek sie sam nie przekona i nie sprawdzi to nie wie :)
 
Tak wygląda zakończenie sukienki ( przed 10cm-owym zgięciem i zszyciem dołu). Rozcięcie z tyłu, czyli tak zwany "rozpierdak" (Boże, kto wymyślił to słowo?!) kończy sie wraz z zamkiem.
Czyli sukienkę mogę otworzyć całkowicie przy ubieraniu - takie ułatwienie
(albo ktoś mi ją otworzyć stojący za mną he he :) )
 
Sukienkę zrobiłam krótszą jak było w propozycji, więc ogólnie mówiąc, mało przypomina tę, którą szyć planowałam ;P
 
 
Efekt końcowy:
 

 
 
 
Sesja:
 







Komentarze

  1. prawdziwe pole walki:) ale warto bylo bo sukienka wyszła bardzo ciekawie. Szkoda tylko, że nie jest wypełniona Tobą dla pełnego obrazu:)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Już są wypełnione "mną" - dodałam więcej zdjęć:)
      Dziękuję.

      Usuń
    2. no extra wyglądasz! Na Tobie duuużo lepiej się prezentuje niż na wieszaku:)

      Usuń
  2. Te "wpadki" wychodzą Ci na dobre, bo sukienka świetna :) I rzeczywiście na właścicielce lep[iej sie prezentuje niz na wieszaku :P

    OdpowiedzUsuń
  3. wow!
    wyglądasz jak milion dolarów! ;D super :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. ha ha ha, dobre;D dziękuję Karolinko ;)

      Usuń
  4. Witam, Dziękuję za komentarz na Blogu. Twoja sukienka faktycznie stała się zupełnie innym modelem :) Ale za to masz pewność, że nikt nie będzie miał takiej samej :) Świetnie wybrnęłaś z tych "wpadek". Wyglądasz w niej cudownie !! i ten zamek na plecach, ahhh bardzo mi się podoba.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj Ty mnie rozumiesz, bo sama walczyłaś z tą sukienką :) Cieszę się, że się podoba i dziękuję za miłe słowa ;) pozdrawiam

      Usuń
  5. Świetna sukienka Ci wyszła :) Najważniejsze, że nie straciłaś cierpliwości przy tym pruciu i poprawkach i uszyłaś do końca :)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję:) Staram się nie poddawać i wyjść cało z problemowej sytuacji:)

      Usuń
  6. sukienka pierwsza klasa. Myślę, że jest nawet lepiej niż w takim prostym, jednokolorowym wydaniu.

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Racja, bez wpadek, była by smutniejsza :) czerwień dodaje uroku:) Dziękuję za opinię;)

      Usuń
  7. Fantastycznie wybrnęłaś z tych pomyłek. Gratuluję kreatywności. Sukienka śliczna, precyzyjnie wykończona. Wyglądasz w niej znakomicie.

    OdpowiedzUsuń
  8. Podziwiam :)bardzo fajny pomysł z połączeniem tak kontrastowych materiałów, rewelacja. Pięknie wyglądasz w tej sukience :D
    P.S.Świetny blog!

    OdpowiedzUsuń
  9. Sukienka wyszła rewelacyjnie, serdecznie pozdrawiam.

    OdpowiedzUsuń
  10. wow ale zdolniacha z ciebie! sukienka wyszła genialnie!:)

    OdpowiedzUsuń
  11. Podoba mi się blog. Pięknie Tobie w tej sukience!
    Będę zaglądać :D

    OdpowiedzUsuń
  12. Może planowałaś inną, ale ta znakomicie wyszła.
    Szyj dalej.

    OdpowiedzUsuń
  13. Może planowałaś inna, ale ta wspaniale wyszła.

    OdpowiedzUsuń
  14. Sukienka wygląda, jakby kompozycja kolorystyczna była zaplanowana na conajmniej dwa tygodnie przed szyciem :) Fajna!

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Ja mam tak często, że jak coś zaplanuję, w trakcie pracy przyjdą nowe pomysły lub wpadki i trzeba plany zmienić;P najważniejsze, by być zadowolonym z efektu końcowego:)
      dziękuję za odwiedziny:)

      Usuń

Prześlij komentarz

Popularne posty z tego bloga

Koty

Kot, wzór 1

 Kotek romantycznej barwy :) W paski:
Fioletowy + zabawka z gumeczkami:  + napis:



UWAGA! W związku z tym, że bardzo spodobała się Wam ta forma kota i niektórzy z Was piszą, że posiadają maszynę do szycia w domu lecz brak im motywacji, postanowiłam więc wkleić Wam tę formę. To bardzo proste. Wystarczy odrysować ją z ekranu komputera w wielkości jaka wam odpowiada. Najlepiej odrysować go na papierze krawieckim, jeśli owego nie posiadacie użyjcie zamiennika czyli papieru do pieczenia ciast. Ma bardzo podobną strukturę.

Taka moja mała uwaga, jeśli już będziecie na etapie odrysowywania formy na materiale połączcie głowę z tułowiem w całość, bo inaczej będziecie mieć problemy z  jej przyszyciem. Przyspieszy i ułatwi to Wam pracę. Powodzenia;)

Kot, wzór 2 Satynowy:


Kot, wzór 3

Hello Kitty: Kot, wzór 4
Kot z długimi kończynami:




Kot, wzór 5

Kot w worku:)



rok 2016

Witam po długiej przerwie! Przedstawiam Wam kolejne zrealizowane projekty. Charakterystyka: nietypowość, transparentność, romantyzm, elegancja. By w pełni zrealizować mój zamysł, postanowiłam znaleźć odpowiednią modelkę. Znalazłam, zaproponowałam i  się udało :) Efekty poniżej.
Modelka: Marta Glińska Wizażystka: Magda Dudziak - Lejczak Projekt, fotografia: Joanna Matkowska